7 sposobów na motywację do biegania jesienią

2015-10-life-of-pix-free-stock-photos-man-forest-back-autumn-joel-campbell

Bieg dobry!

Witaj na blogu o bieganiu i dla biegających. Ja jestem Liza i zapraszam Cię do wspólnych treningów, na razie wirtualnych 🙂 Będzie tu trochę moich doświadczeń, trochę wskazówek dla mnie samej sprzed lat, z których, mam nadzieję, i Ty wyciągniesz coś pożytecznego. Będzie na pewno sporo o diecie biegacza i fit słodyczach, bo to lubię. Będzie wreszcie o bieganiu jako kobieta, studentka pisząca magisterkę, żona i główny organizer domu (dobra, to ostatnie mi wychodzi najsłabiej) oraz o bieganiu w podróży, bo nie wyobrażam sobie życia bez wyjazdów, choćby małych 🙂

Mam nadzieję, że to będzie dla nas dobry bieg. Bieg do zdrowego i szczęśliwego życia. Nawet jeśli nie chce Ci się biegać jesienią, tak jak mi.

Wrzesień jeszcze nie jest taki zły. Przez większość dni słońce przyświeca mocniej, temperatura nie spada poniżej 22-25 stopni, deszcz pada sporadycznie, ale powietrze już jakby chłodniejsze. Jest dobrze, biega się idealnie. Gorzej jak przyjdzie październik, a potem listopad – deszcz, plucha, zimno, mokro, niemiło, wieje, a czasem to i przymrozi zadek w cienkich leginsach. Co robić, jak żyć? Z jednej strony chce się zakładać buty i wyjść, z drugiej nie chce się wyciągać nosa spod kołdry. Niżej wypunktowałam kilka swoich sposobów na zabicie lenia i wyciągnięcie się na trening.

photo-1465188162913-8fb5709d6d57

1. PLANOWANIE

Opracowanie planu treningowego i trzymanie się go to jeden z najłatwiejszych sposobów na regularne bieganie. Kiedy mam już przygotowany plan treningowy, zapisuję go w dzienniku treningowym, a na początku miesiąca przenoszę kolejne treningi na kalendarz i trzymam w widocznym miejscu (np. na lodówce albo na ścianie). Mój plan zakłada bieganie w konkretne dni i trening uzupełniający (rower, rozciąganie, siłownia, stabilizacja itp.) w inne, dlatego mogę z góry na cały miesiąc zaplanować wyjścia. I jeśli wiem, że np. we wtorek mam biegać, to znajdę czas w ciągu dnia, żeby to zrobić.

2. NAGRADZANIE SIĘ

Zwykle, jeśli nie chce mi się czegoś zrobić, ustalam sobie nagrodę za wykonanie tego. Tak samo może być z bieganiem. Jeśli się bardzo nie che, warto dobić deala z samym sobą – pójdę pobiegać, to zjem ciastko (najgorsza opcja, ale najbardziej kusząca) albo: pójdę pobiegać, to obejrzę serial (lepsza opcja). Można się też nagradzać materialnie (zakupami na przykład), ale ja za tym nie przepadam. Najważniejsze, żeby nagroda nastąpiła PO bieganiu – to tak dla ścisłości. Zresztą, pewnie dobrze wiecie, że to specyficzne uczucie radości i rozluźnienia po pobieganiu samo w sobie jest świetną nagrodą.

3. DOBRE i GOTOWE DO ZAŁOŻENIA UBRANIE

Dobrze mieć właściwe i naszykować je wieczorem, w dniu przed bieganiem, nawet jeśli nie planuję biegać rano, tylko po południu. Leżący cały dzień na wierzchu strój rzuca się w oczy i woła „załóż mnie wreszcie!”. Dopóki jest ciepło, wystarcza mi letni zestaw koszulka + stanik + spodenki. Z czasem jak robi się coraz zimniej, dokładam kolejne warstwy – buffa na szyję, długie legginsy (jak jest bardzo zimno to i ocieplane), bluzę, jak wieje – opaskę na głowę. Co robić jak pada? Ja do tej pory siedziałam w domu i czekałam na lepszą okazję. Albo szłam na bieżnię mechaniczną pod dachem siłowni. Jeszcze nie wiem co będzie w tym roku. Niby mówią, że nie ma złej pogody na bieganie, tylko jest źle ubrany biegacz, ale powiedzmy sobie szczerze – jeśli biegasz dla przyjemności, a nie dla śrubowania wyniku, to co to za przyjemność biegać godzinę w strugach deszczu? Dla mnie żadna. Dla wielu takie bieganie może się, co gorsze, skończyć antybiotykami albo i szpitalem, więc ja chyba podziękuję.

4. ZAWODY

No jak się zapiszesz na zawody, choćby i jakieś 5 km na 11 listopada (Białystok, Bydgoszcz, Zakopane, Działdowo, Wrocław i kilka innych) to nie ma bata – potrenować będzie trzeba. No to się wyjdzie na dwór, nawet jak zimno, nie?

photo-1452626038306-9aae5e071dd3

5.DLACZEGO BIEGAM?

Przypomnij sobie dlaczego w ogóle wybrałeś bieganie i posłuchaj rozumu. Chcesz być zdrowy, odchudzasz się, potrzebujesz treningu wytrzymałościowego, przygotowujesz się do zawodów, a może uciekasz tak od codzienności? Uświadomienie sobie korzyści z biegania powinno pomóc w wyjściu z domu. Ja, jeśli nie biegam więcej niż 4-5 dni czuję to w kręgosłupie i kolanach, bo prowadzę siedzący tryb życia. Po prostu mnie wszystko boli. Mam 23 lata, a czuję się jak staruszka. Dodatkowo, bieganie daje mi samotność, której regularnie potrzebuję jako introwertyk. Jeśli więc zdrowy rozsądek weźmie górę, wyjdziesz pobiegać, zobaczysz.

 6. NOWA TRASA Z EFEKTEM WOW

Bieganie kilka razy w tygodniu w tym samym parku nudzi. Chociaż znam go już jak własną kieszeń i wiem po jakim czasie powinnam mijać dane drzewo, to czasem okropnie nie chce mi się tam iść. Wtedy szukam innego miejsca. Najczęściej w pobliżu mnie wypatruję dużych zielonych placków na Google Earth albo przeglądam trasy wyznaczane przez innych na Endomondo. Lubię biegać w rodzinnych okolicach, wzdłuż Wisły. W wielu miejscach byłam, ale tak malowniczych widoczków jak tam jeszcze nie widziałam. Niedawno myślałam o wycieczkach biegowych po Łodzi, coś jak Bieg Fabrykanta, ale z przystankami na ciekawostki i zdjęcia. Na przykład w takiej Pradze to dość popularna forma zwiedzania z przewodnikiem. Czemu by jej nie wypróbować we własnym mieście czy wsi?

7. UMÓW SIĘ Z KIMŚ ALBO NA TRENING GRUPOWY

Umówione spotkanie ciężko opuścić, nie? A trening z trenerem to a) zawsze coś nowego i b) możliwość weryfikacji techniki. I jak tu nie iść?


A jakie są Twoje sposoby na motywowanie się do wyjścia z domu?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s