sumator #1 wrzesień

Kiedy siedziałam w domu z chorą nogą, kiedy bolała przy każdym pokonanym schodku w drodze na uczelnię, nachodziły mnie myśli, że już nigdy nie pobiegam. Że nigdy już nie będę w stanie przebiec więcej niż do przystanku. Że nie dam rady nawet przejść tego cholernego półmaratonu za trzy tygodnie. Wrzesień upłynął mi pod znakiem kontuzji.… Czytaj dalej sumator #1 wrzesień